Rozmowa z Anną Durajską, redaktor naczelną ATLASA fachowca | InfoBudownictwo.pl 

InfoBudownictwo.pl

Rozmowa z Anną Durajską, redaktor naczelną „ATLASA fachowca”

Rozmowa z Anną Durajską, redaktor naczelną „ATLASA fachowca”

Rozmowa z Anną Durajską, redaktor naczelną „ATLASA fachowca”
Styczeń 19
08:15 2015

„ATLAS fachowca” to magazyn skierowany do wykonawców z branży budowlanej. Pismo obecne jest na rynku od trzech lat i pokazuje jak skutecznie integrować wokół producenta końcowych użytkowników jego wyrobów. O tym, czego oczekują od producenta chemii budowlanej wykonawcy, rozmawiamy z Anną Durajską z firmy ATLAS, redaktor naczelną „ATLASA fachowca”.

Infobudownictwo: Czy może Pani powiedzieć coś o początkach tego tytułu? Jak długo Atlas publikuje już „ATLAS fachowca” i skąd wziął się pomysł na stworzenie magazynu?

Anna Durajska ATLASAnna Durajska: „ATLAS fachowca” ukazuje się regularnie, pięć razy w roku, a pomysł zrodził się ponad trzy lata temu. Chcieliśmy jako firma mieć narzędzie, które będzie informowało, edukowało i integrowało. Zwłaszcza, że dzięki kontaktom z wykonawcami mieliśmy pomysł, jak to zrobić. Wiedzieliśmy, czego fachowcy oczekują od tego typu tytułu. Tak powstał „ATLAS fachowca”, który nadal się rozwija – pod względem zawartości i dystrybucji. Pierwszy numer ukazał się w nakładzie 29 tysięcy, ale baza odbiorców magazynu szybko rośnie, z każdym kolejnym wydaniem. Na przestrzeni lat zwiększyła się liczba osób współpracujących z pismem. Pojawili się nowi autorzy, eksperci, a naszych czytelników coraz bardziej angażowaliśmy, by zintegrować ich wokół tytułu. Obecny nakład to 50 tysięcy egzemplarzy. Magazyn jest również dostępny w wersji elektronicznej na portalu dla wykonawców – www.atlasfachowca.pl.

Infobudownictwo: A czy można z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, kim są czytelnicy „ATLASA fachowca”?

Anna Durajska: Zdecydowanie tak. Bardzo dobrze znamy naszych czytelników i nie przesadzę mówiąc, że znamy ich z imienia i nazwiska. To wyjątkowa relacja. Wiemy, kim są, co lubią i czego oczekują od tytułu. Tę wiedzę czerpiemy z przeprowadzanych badań, bazy prenumeratorów oraz informacji zwrotnych, które do nas docierają. Wykonawcy piszą do nas, dzwonią. Są to przede wszystkim fachowcy z branży budowlanej zajmujący się pracami wykończeniowymi – obecnie to ponad 45 tysięcy. Wśród naszych czytelników są także uczniowie i nauczyciele ze szkół budowlanych, kierownicy budów, projektanci, wykładowcy z kierunków budowlanych oraz osoby związane z branżą, które zgłaszają się do nas wyrażając chęć otrzymania gazety, gdyż – jako specjalistyczny tytuł, jest im ona potrzebna w pracy i uzupełnia wiedzę. Mogę śmiało powiedzieć, że nie ma w Polsce czasopisma o „budowlance”, skierowanego do wykonawców, które miałoby tak duży nakład i tak zaangażowanych czytelników. Tego typu tytułów powstaje coraz więcej – wiemy, że zaczynają je wydawać inne firmy z branży budowlanej, natomiast bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że jeszcze długa droga przed nimi do zdobycia autorytetu…

Infobudownictwo: Czyli innymi słowy czytelnicy magazynu to „koledzy po fachu”, którzy w ciągu dnia działają na budowie, a wieczorem razem przy gazecie i na portalu?

Anna Durajska: Można tak powiedzieć. Fachowcy korzystają z dobrodziejstwa Internetu – na portalu www.atlasfachowca.pl dzielą się między innymi opiniami na temat gazety, w gazecie piszą o portalu. Portal i gazeta integrują ich. Wokół tych dwóch narzędzi tworzą swego rodzaju społeczność. Zdarza się jednak, że robiąc sobie przerwę w pracy, sięgają właśnie po nasze czasopismo – jest im ono tak bliskie jako podręczne „narzędzie wsparcia” i ważne do tego stopnia, że poświęcają mu czas prywatny. Co więcej, zdarza im się nawet dzwonić do mnie w przerwie na kawę, by zapytać, kiedy ukaże się nowy numer, opowiedzieć o ciekawej realizacji. A skoro mowa o realizacjach, to często wykonawcy korzystają z magazynu jako materiału instruktażowego bezpośrednio w trakcie wykonywania pracy. „ATLAS fachowca” i zawarte w nim informacje to dla nich również argument w rozmowie z inwestorem. Pokazują wówczas swoje realizacje, polecają pismo inwestorowi.

Infobudownictwo: Jak to zrobić, by relacja „producent – klient” przestała obowiązywać, gdy kończy się czas pracy na budowie, a zaczyna relaks?

Anna Durajska: Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ważne są różne działania, które realnie wspierają fachowców również poza pracą, dają im coś więcej poza produktami: klejem, fugą czy tynkiem.

Infobudownictwo: A co to konkretnie znaczy, że wykonawcy biorą udział w redagowaniu „ATLASA fachowca”?

Anna Durajska: Polega to m.in. na tym, że na jego łamach publikujemy artykuły napisane przez wykonawców – bazujemy na wiedzy i umiejętnościach praktyków, nieAtlas Fachowca okładka teoretyków. Opisują oni „przypadki z życia wzięte”, piszą językiem „kolegów po fachu”. Prócz tego, w gazecie znajdują się także opinie czytelników na temat produktów, których używają – nie tylko ATLASA, nie tylko chemii budowlanej. Piszemy bowiem nie tylko o naszych wyrobach, ale i o innych materiałach czy narzędziach używanych przez wykonawców na co dzień w pracy. Fachowcy współtworzą w ten sposób „ATLAS fachowca”, chętnie dzieląc się swoją wiedzą. Tematy poruszone w gazecie niejednokrotnie „przenoszą się” na Portal i tam temat jest omawiany szerzej. Co jest szczególnie ważne, w procesie współtworzenia „ATLASA fachowca” jesteśmy partnerami. Wykonawcy mają możliwość poszerzenia wiedzy na wybrany temat, ale z drugiej strony podsuwają nam tematy, są dla nas niewyczerpanym źródłem inspiracji, ale i ostatecznym krytykiem i surowym recenzentem czasopisma. Potrafią wyłapać najdrobniejsze błędy i zadzwonić do nas, by o nich poinformować, To dla nas impuls, by pracować jeszcze lepiej. Nie jesteśmy, oczywiście, w stanie spełnić wszystkich oczekiwań chociażby przez ograniczenia finansowe czy po prostu ludzkie, ale dla mnie jako redaktor naczelnej celem jest to, by jak najwięcej ich było spełnionych. W przeciwnym razie, „ATLAS fachowca” nie będzie żył, nie będzie czytany.

Infobudownictwo: Czy to są właśnie oczekiwania fachowców? Tego spodziewają się po producencie, którego produkty używają?

Anna Durajska: Wbrew pozorom jest to bardzo proste. Oczekują tego, czego każdy z nas – by słuchano tego, co mówią, a więc szacunku. Oczekują naszego zaangażowania jako producenta i wydawcy czasopisma oraz konkretnego działania – tak, by to, co mówią i robią znajdywało odzwierciedlenie w tym, co my robimy. Innymi słowy, oczekują dialogu i my ten dialog umożliwiamy, uczestnicząc w nim. Oczekują wparcia dzień po dniu w rozwiązywaniu codziennych problemów, nie gdybania czy krążenia wokół tematu. Dlatego na łamach gazety przekazujemy informacje o nowościach rynkowych, stricte branżowe, ale i edukujemy w tematach powiązanych, np. w kwestii prowadzenia swojej firmy, obsługi klienta. Nie brakuje także tematów „po godzinach”, związanych z hobby czy pasjami wykonawców, sportem, wywiadów z gwiazdami, konkursów organizowanych wspólnie z producentami narzędzi. „ATLAS fachowca” nie jest gazetą producenta chemii budowlanej, ale magazynem dla wykonawców i o wykonawcach. Bez nich nie byłoby pisma.

Infobudownictwo: Czy rzeczywiście udało się zintegrować wokół tytułu dużą grupę wykonawców?

Anna Durajska: Najlepszą odpowiedzią na to pytanie będzie taka sytuacja. Jest niedziela, godzina 21:30, dzwoni służbowy telefon. To jeden z wykonawców, który nie dostał ostatniego numeru, nie wie co się stało, ale prosi o interwencję. Czy w wielu wydawnictwach zdarza się, że czytelnik dopomina się wysłania magazynu? Czy redakcje otrzymują po publikacji tyle telefonów, także z pytaniami o to, kiedy pojawi się następny numer? Nie wydaje mi się. Mieliśmy i mamy nadal mnóstwo przypadków, kiedy fachowcy zgłaszali się do nas po archiwalne numery, bo dostali najnowsze wydanie, ale chcieliby mieć również starsze. Wykonawcy trzymają „ATLASA fachowca” w segregatorach, potrafią wrócić na portalu do wątków poruszonych kilka numerów wcześniej. Innymi słowy, magazyn ciągle żyje, nie ląduje w koszu, jest czytany bez względu na to, kiedy był wydany. To jest dla mnie największa nagroda i źródło satysfakcji po publikacji każdego numeru. I powiem Panu, że mimo opublikowanych już 16 numerów, zawsze czuję dreszczyk emocji, czekając na opinie czytelników i wiem, że na pewno je otrzymam. To ogromna frajda.

Infobudownictwo: Życzymy dalszych sukcesów i dziękujemy za rozmowę.

Powiązane artykuły

1 komentarz

  1. Krzysztof Gzybak
    Krzysztof Gzybak Styczeń 26, 06:14

    Atlasfachowca to świetna baza wiedzy. Tak jak Pai Ania powiedziała narzedzie wykonawcy.Sam nie raz korzystam z wiedzy zawartej w magazynie, chociaży po to by się upewnić czy robię coś własciwie lub jak to wogóle zrobić. Poza tym jeżeli chcemy być na bieżąco z materiałami, narzędziami,atlasfachowca nam to ułatwi.

    Odpowiedz na ten komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.
Wymagane pola są zaznaczone *